INFORMACJA



Zapraszam was do siebie na Facebooku :)

NOWE OPOWIADANIE, ZAPRASZAM :)

sobota, 16 czerwca 2012

Rozdział 15 : Kłopotliwe pytania

Oto pierwsza notka Dramione na blogspocie. Wcześniejsze rozdziały zostawiłam na Onecie, ale są w linkach po prawej ;)
Komentować może każdy, wybierając profil anonimowy ;)
Zapraszam do czytania tego rozdziału, który dedykuję Romantycznej. Tą decyzję podjęłam spontanicznie, ale kryje się w niej podziękowanie za wspieranie mojej sympatii do Dramione i za książki, o których nie miałam pojęcia :* Liczę, że u Ciebie też pojawi się wkrótce coś nowego.


***

Bal nadal trwał.
Hermiona nie mogła uwierzyć, że na parkiecie spokojnie tańczą sobie pary, muzyka niewzruszenie opływa salę, a uczniowie normalnie rozmawiają. Nic się tu nie zmieniło, choć dla niej wszystko było inne. Jakby magia uwolniła się z różdżek i spoczęła na murach zamku, zmieniając ich szarość w złoto.  
Dziewczyna kroczyła przez Wielką Salę u boku Dracona, a w głowach obojgu ponownie rozgrywała się scena sprzed kilku chwil. Ten niesamowity moment, w którym pozwolili, by ich usta się zetknęły…
Znów weszli między wirujące pary, a chłopak czarującym ruchem chwycił jej rękę. Na jego bladej twarzy błąkał się delikatny rumieniec. Brązowowłosa podejrzewała, że jej policzki są całe czerwone i nawet nie starała się wypierać tej myśli. Pocałunek przecież przyprawił ją o utratę tchu.
Tańczyli bez słowa, wpatrując się intensywnie w swoje oczy. Ich ruchy były swobodne, choć w głowach kotłowało się wiele pytań. Jednak nierozsądnie byłoby je zadawać w sali pełnej świadków.
Po jakimś czasie zrobili przerwę, zwilżyli gardła sokiem i nawiązali niewinną rozmowę o sprawach, takich jak strój nauczycieli czy mordercze spojrzenia Rona, które co jakiś czas leciały w ich stronę. Dziewczyna czuła się z tego powodu winna, bo wiedziała,  że rudzielec mógł domyślić się prawdy. W końcu jej zniknięcie z Draconem było zastanawiające.
Po odpoczynku znów wrócili do tańczenia. Robiło się coraz później, ale na razie ani Hermiona, ani Draco tego nie czuli. Ożywiał ich wspólny taniec i nasilające się uczucie.
Dopiero godziny dwunastej uczniów ogarnęła fala zmęczenia, więc coraz więcej z nich kierowało się do wyjścia. Na środku zostało już tylko kilka par, a garstka osób siedziała przy stołach i dopijała smakowite soki. Połowa nauczycieli też opuściła salę.  
- Chcesz wracać? - zapytał Draco widząc, że Hermiona przystaje dla zaczerpnięcia oddechu. Na jego pytanie skinęła głową. Nie chciała przerywać tej bliskości, ale prawda była taka, że niemal padała z nóg i kolejne minuty na parkiecie groziły jej nieplanowanym omdleniem.
Opuścili więc salę, znaleźli się w cichych oraz zimnych korytarzach i ruszyli do swoich domów. Po pewnej chwili dziewczyna z zaskoczeniem stwierdziła, że blondyn nie skręcił do lochów, lecz dalej idzie obok niej.
- Co tu jeszcze robisz? - spytała, spoglądając na niego z nieskrywaną ciekawością. Teraz byli tylko oni i cisza zamku. Mogli już skończyć grę obojętności i porozmawiać…
- Odprowadzam cię - uśmiechnął się - To chyba nie problem?
- Nie…
Chciała coś jeszcze dodać, ale nie potrafiła. Wspomnienie ciepła jego ust odbierało jej mowę i zasiewało krępujące milczenie między nimi. Bo i Dracona opuściła teraz odwaga. Nie miał pojęcia, jaki zrobić dalszy krok. Czuł coś do Hermiony, jednak nie wiedział jak się do tego przyznać i czy to wpłynie na jego los…Dlatego tylko zaciskał wargi, czekając na znak sił wyższych. Może one, w przeciwieństwie do niego, mają plan?  
W końcu zatrzymali się przed portretem Grubej Damy, która spojrzała na nich ze zdumieniem, a potem postanowiła udawać, że jest pochłonięta przeglądaniem się w małym lusterku.
Hermiona miała wielką ochotę uciec do swojego dormitorium, ale wiedziała, że nie może tak tego zostawić. Musiała zadać pytanie, od którego zależeć będzie tak wiele…
- Podobał ci się bal? - zapytał chłopak luźnym tonem, jednak omijając wzrokiem jej twarz. Zmarszczyła brwi.
- Był całkiem udany…Draco - splotła palce w nerwowym geście, ale nie opuściła brody. Na dźwięk swojego imienia blondyn też spojrzał w jej oczy - Dlaczego mnie pocałowałeś?
- A dlaczego ty chciałaś?
- Pierwsza spytałam! - zdenerwowała się lekko Hermiona, gdyż wiedziała, że miał rację. Może to i on zaczął to szaleństwo, ale ona nie zrobiła nic, by je przerwać.  
Draco przez chwilę milczał w niezdecydowaniu, a następnie uśmiechnął się delikatnie i uniósł wymownie brwi, przez co wyglądał naprawdę atrakcyjnie.
- Granger, a dlaczego chłopak całuje dziewczynę?
Hermiona lekko rozpostarła oczy w zdumieniu. Mimo uśmiechu, stalowe tęczówki chłopaka były dziwnie poważne.
- Bo…się w niej zakochał - wyszeptała, czując że serce w piersi wali jej niesamowicie szybko.
- I z tego samego powodu mnie nie odtrąciłaś – jego uśmiech przybrał charakter łobuzerski, a dziewczyna nie mogła wytrzymać, pokonała dzielący ich krok i musnęła wargami jego usta. Poczuła jak chłopak się rozluźnia i jak odpowiada namiętnym pocałunkiem. Przeczesała mu czule jasne włosy, a on jeszcze bardziej przyciągnął ją do siebie. Teraz było inaczej niż za pierwszym razem. Pocałunki nie należały już do niepewnych i tęsknych, ale śmiałych i radosnych. Cieszyli się z odwzajemnionego uczucia.
Kiedy wreszcie skończyli i spojrzeli na siebie, ich miny wyrażały spokój i  trudne do zrozumienia uczucie spełnienia marzeń.
- Dobranoc - powiedział cicho. Uśmiechnęła się, a jej oczy błyszczały niczym gwiazdy.  
- Dobranoc.
Draco obrócił się i zaczął schodzić ze schodów. Hermiona rozmarzona jeszcze przez chwilę obserwowała jego oddalającą się sylwetkę, a potem z uśmiechem na ustach powiedziała hasło i weszła do Pokoju Wspólnego. Przy świetle kominka siedziało kilka dziewczyn i dzieliło się relacjami z balu. Brązowowłosa chciała przemknąć obok nich niezauważenie, ale wypatrzyła ją Lavender.
- Hermiona, czekaj! Musisz nam opowiedzieć jak było - zawołała, a reszta koleżanek zgodnie skinęła głowami. Policzki dziewczyny lekko poróżowiały, ale udało jej się zachować neutralny ton.
- Może jutro? Bo teraz jestem zmęczona i chcę się położyć…
- Daj spokój! Możesz nam chodziaż powiedzieć, czy cię pocałował? - zapytała Parvati z ciekawskim błyskiem w oku.
Tak. I to nie raz…
- Do niczego nie doszło - skłamała Hermiona automatycznie. Może i prawda była łatwiejszym rozwiązaniem, ale głos rozsądku szeptał jej, że nie powinna obwieszać całemu zamku swojego związku z Draconem. On też pewnie by tego nie chciał. W końcu ten fakt nagłośniony nie przyniesie nic dobrego, ani jej, ani jemu...
- Nawet nie cmoknął cię na pożegnanie? - drążyła Alicja Spinnet, a Hermiona zaczęła się niecierpliwić. Jednak gdyby okazała złość wydałoby się, że coś ukrywała…
- Dziewczyny, zostawcie ją - do Pokoju Wspólnego weszła Ginny. Miała zmierzwione włosy i wydawała się promieniować radością - Pewnie jest zmęczona.
O dziwo, koleżanki zamilkły. Może nie chciały się kłócić?
W każdym razie Hermiona skinęła rudowłosej z wdzięcznością głową i poszła za nią do góry. Tam Ginny spojrzała na brązowowłosą z zaciekawieniem.
- Ale mi powiesz, co? - spytała z uśmiechem. Dziewczyna przewróciła oczami.
- Ale to jutro. I ty też mi opowiesz o Harry’m - mrugnęła do niej i weszła do swojego pogrążonego w mroku dormitorium. Odetchnęła kilka razy, pragnąć rzucić się na łóżko i odpłynąć…Jednak zmusiła się do odwiedzenia łazienki, ściągnięcia z siebie pięknej sukni, wzięcia prysznica, włożenia koszuli nocnej i zmycia makijażu. Tak odświeżona dopiero położyła się na wygodnym łóżku i przymknęła oczy. Jej serce wypełniała radość. Mimo, że rozum nie pochwalał tego, dziewczyna cieszyła się z pocałunku jak dziecko. Miała wrażenie, że świat jest piękny.
Usnęła, widząc przed sobą czułą twarz Dracona.

Draco również nie mógł zapomnieć o tym balu. Ściągnął z siebie szatę i umył się, a jego myśli wciąż krążyły wokół Hermiony. Wiedział, że to się źle skończy, jednak nic sobie z tego nie robił. Jakiekolwiek będą konsekwencje, nie żałował pocałunku i swojego uczucia do niej. Wręcz przeciwnie, czuł się szczęśliwy i lekki jak piórko. Wszystkie troski zbladły, rozświetlone jej osobą. A może właśnie tak miało być? Może Hermiona miała wyciągnąć go z tej otchłani ciemności i pokazać inną drogę? Może u jej boku zacznie nowe życie?
- Tu jesteś - do dormitorium wszedł Blaise Zabini w swojej eleganckiej marynarce.
Mimo, że blondyn dzielił z nim dormitorium, nigdy nie przepadał za ciemnowłosym. Grabbe i Goyle byli nieszkodliwymi i pomocnymi głupkami, Blaise natomiast miał mózg i nie zawahał się go używać. Poza tym należał do arystokratów i wielbicieli czystej krwi. To również dzięki niemu Malfoy wpoił sobie wrogość do szlam.
- Cześć - mruknął Draco, wsuwając się pod ciepłą kołdrę. Nie miał ochoty na rozmowy.
- Mogę cię o coś spytać? - odezwał się niezrażony Zabini, spoglądając w stronę blondyna - Dlaczego poszedłeś na bal z Granger? Ta szlama podała ci jakiś eliksir czy co?
- Wydaje mi się, że to moje życie i moje decyzje.
- Niby tak, ale wszyscy Ślizgoni szeptają przeciwko tobie. Mogłeś sobie nie iść z Pansy, ale żeby wybrać Granger?! - w brązowych oczach chłopaka pojawiła się złość - Postąpiłeś głupio.
- Blaise, przestań! To takie dziwne, że chciałem się trochę zabawić? Czy to wy zwariowaliście, myśląc, że naprawdę mi na niej zależy?
Draco w duchu zdumiał się, jak łatwo przychodzą mu te kłamstwa. Przez całe życie żył wśród nich i teraz nawet mówienie nieprawdy o ukochanej szło mu jak po maśle.
Zabini nieco się zmieszał.
- A więc…ty się chciałeś zabawić? - wyjąkał niepewnie.
- Cóż za spostrzegawczość.
- Aha…W takim razie wybacz. Po prostu wyglądało to dziwnie.
- Wiem. Ale możesz powiedzieć wszystkim, że to tylko gra. Chcę się zemścić na Granger - uśmiechnął się porozumiewawczo. Blaise skinął głową, a na jego twarzy też pojawił się chytry uśmiech. Draco odetchnął jednak dopiero wtedy, gdy chłopak wszedł do łazienki.
Nie podobało mu się to, co powiedział, ale nie miał wyboru. Albo kłamstwo albo odtrącenie. A tego nie mógł znieść ze względu na ojca.
Westchnął i zamknął oczy, pocieszając się wspomnieniem ust Hermiony.

Czym jest słońce dla ziemi, tym miłość dla duszy.
Honoriusz Balzac
***
Wreszcie wróciłam na dobre do blogowego świata i zabieram się za zaległości.  
 Mam także prośbę. Lista osób powiadamianych została anulowana, gdyż sama już nie wiem, kto chce być informowany o nn. Dlatego też bardzo proszę chętnych o wpisanie się do Informowanych. Kto tego nie zrobi, nie będzie powiadamiany :)
Pozdrawiam.


26 komentarzy:

  1. Ja też coraz częściej zastanawiam się nad tym czy nie przenieść opowiadania na blogspot, bo onet coraz bardziej mnie irytuje. A widzę, że coraz więcej osób decyduje się na zmiane portalu.
    Co do rozdziału - nie przeczytałam, Wszystko nadrobie w miarę możliwości...
    Pozdrawiam Cię cieplutko. ;*

    Marlene z bloga odlegle.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, cześć! Dawno nie dawałaś znaku życia i fajnie, że znalazłaś czas, by tu wejść ;)
      Ja mówiąc szczerze lepiej czuję się na blogspocie, bo Onet jest coraz bardziej wątpliwy.
      Dobrze, poczekam i pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Piękny! Cieszę się, że doszło do wyznań pomiędzy Mioną i Draco ;D Już nie mogę się doczekać cd ^^
    Ale coś mi mówi, że już nie będzie tak różowo.... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^^ Nie, nie będzie różowo, niestety ;)

      Usuń
  3. Bardzo piękny rozdział. Rozbawiło mnie to, jak wszyscy pytali się co zaszło pomiędzy Hermioną a Malfoyem ; ) Podoba mi się relacje, jakie między nimi stworzyłaś. Przemyślenia obu bohaterów są niezwykle intrygujące i romantyczne.
    Współczuję Draconowi,że musiał kłamać, by nie utracić statusu społecznego. Jestem ciekawa, jak dalej potoczy się ta historia.
    Podoba mi się cytat, na końcu i ostatnie zdanie o pocieszeniu, gdy przypomniał sobie o ustach Hermiony ; ) To bardzo słodkie z jego strony.
    Masz całkiem niezły nagłówek. Fajnie go wkomponowałaś.
    I z mojej strony: Dziękuję serdecznie za dedykację. Obiecuję,że już niedługo sama coś naskrobię. A jak na razie widać... muszę również szukać szablonu xD A więc... jeszcze raz dzięki.
    Pozdrawiam i życzę weny ; *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miły komentarz, moja droga i pozdrawiam ^^

      Usuń
  4. Z przyjemnością informuję, że opowiadanie z bloga www.odlegle.blog.onet.pl zostało przeniesione na www.niebezpieczna-metoda.blogspot.com
    Jeżeli chcesz być informowana to zostaw swój numer GG/adres strony w zakładce "Informowani".
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wróciłaś!
    Tylko czemu przeniosłas się z onetu:/
    ja dzisiaj nową notkę dodałam w pięć minut.
    Jednak nowy blog podoba mi się podobnie jak jego wystrój.
    Również sam bal... aj mam nadzieje, że Hermiona nie dowie się o słowach Dracona do Bleisa... i oby sam Draco wybrał to co kryje się w sercu.
    w ogóle rozdział jest wspaniały i czekam na ciąg dalszy u Ciebie;)
    mam nadzieje też że w końcu wpadniesz i do mnie kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie za opinię ^^
      Wiem, że onet się poprawił, ale i tak nie jest dostatecznie sprawny, więc oszczędziłam sobie nerwów i się przeniosłam :)
      Tak, tak, zaraz do Ciebie wpadnę. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. No, w końcu wróciłaś!
    Doczekałam się ;)
    Wiem, że zazwyczaj milczę ale dziś się odzywam.
    Piszesz pięknie. PIĘKNIE.
    Mogę ci po prostu pozazdrościć!
    Długo nie pisałaś ale się doczekałam : )
    Podpisano: Amyy^^ z blogów: hermionaidrco.blog.onet.pl
    harry-zdrajca.blog.onet.pl
    P.S. Informuj mnie pod gg 22983382 : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że znalazłaś czas i w dodatku sypnęłaś komplementami. Dziękuję :)
      Oczywiście będę Cie informować.

      Usuń
  7. Super rozdział :) Nie spodziewałam się takiego zakończenia.
    Mile mnie zaskoczyłaś :P
    Pozdrawiam Anula:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci ślicznie i pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Masz świetnego bloga - natknęłam się na niego przypadkiem i przeczytałam rozdziały od deski do deski. Strasznie podoba mi się twój styl pisania i to, jak rozwijasz sytuację pomiędzy Hermioną i Draco, a szczególnie podobają mi się dwa ostatnie rozdziały, bo między nimi wtedy zaczyna naprawdę iskrzyć. Ze zniecierpliwieniem czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój komentarz sprawił mi dużą radość. Dziękuję, że przeczytałaś całość i że tak uważasz :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Ah.. w końcu rozdział! Czekałam, czekałam i nie mogłam się doczekać ;> Ale w końcu jest, piękny i delikatny. Bardzo, a to bardzo mi się podobał, szczególnie po takiej przerwie. Jestem ciekawa jak to dalej pociągniesz.. czy w końcu ich miłość się ujawni.. czy cały czas będą żyli w kłamstwie.. Jestem bardzo ciekawa!

    Co do przeniesienie się na Blog-spota to jestem zdziwiona.. ale mi i tak wszędzie pasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, długo nie komentowałaś, ale bardzo się cieszę, że mimo tego czytałaś. Ślicznie dziękuję za taką opinię :)
      Dobrze, że blogspot nie stanowi dla Ciebie problemu.
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  10. Przeczytałam wszystkie rozdziały. Bardzo fajne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej,
    z tej strony Leszczyna z bloga www.dowiesc-niewinnosci.blog.onet.pl. Pamiętasz mnie jeszcze? xD Nie zdziwię się, jeśli nie ;D W końcu o informowanie prosiłaś mnie dobre dwa/trzy miesiące temu. Ja w tym czasie spokojnie nadrabiałam u Ciebie. W tym samym czasie, inna dziewczyna, o tym samym nicku co Ty, również poprosił mnie o informowanie, jednak nie w dziale "Informowanie", a w komentarzu pod notką. Podała numer gg, Ty podałaś adres bloga.
    Stwierdziłam wtedy, że się zwyczajnie pomyliłaś i przez przypadek wpisałaś się w dwa miejsca, podając dwa różne środki konktaktu. Jednak nie. Dziś napisałam do "Ciebie" na gg, że wreszcie skończyłam czytać Twoje opowiadanie i mam nadzieję, że nie masz mi za złe, że tak długo to trwało. A Marzycielka odpisała, że to nie jest jej opowiadanie. Obydwie wywnioskowałyśmy, że po prostu macie te same nicki, co wprowadziło mnie trochę w błąd.
    Z tego też powodu ogarnęłam już dziś tę sytuację, aczkolwiek nie informowałm Cię przez dłuższy czas o NN u mnie. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe i powrócisz może jeszcze kiedyś do mojego opowiadaina.
    Tak czy owak - mi do gustu przypadło Twoje, więc zaraz wpiszę się do informowanych ;D
    Nie czytałam w życiu wielu Dramione, jednak uważam, że Twój pomysł na rozpoczęcie opowiadania był genialny i oryginalny! Nie spotkałam się z tym jeszcze, aby Draco i Hermiona byli przyjaciółmi z piaskownicy. Naprawdę doskonały i widać ż przemyślany pomysł.
    Dodatkowo zaintrygowało mnie usunięcie sobie pamięci (do której jednak oczywiście nie doszło). Czy czarodziej może sam sobie usuwać pamięć? Byłam już pewna, że zarówno Draco, jak i Hermiona, pozbędą się swoich wspomnień. A tu taka niespodzienka!
    Denerwuje mnie Pansy. Nie lubię jej. Czuję, że wprowadzi jeszcze dużo zamętu do opowiadania, ciągnąc za sobą obłudę.
    Może i masz rację, że bal to mało oryginalny pomysł, ale ja zawsze patrzę na to z innej strony: Co to za Dramione albo opowiadanie o Huncowtach bez balu? xDDD
    Uważam, że styl masz całkiem dobry. Piszesz wartkie dialogi, nie żałujesz ciekawych opisów, masz bogaty zasób słownictwa ;D
    Poinformuj mnie o nowej notce ;D
    Całuję,
    Leszczyna [dowiesc-niewinnosci]
    PS I jeszcze raz chciałam przeprosić za zaistniałą sytuację! ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. O, hej ;) Oczywiście, że Cię pamiętam, przecież bardzo lubię Twój blog i zamierzam dalej go czytać ;)
    Właśnie tak się dziwiłam, czemu mnie nie powiadamiasz, pomyślałam, że po prostu nie masz czasu, a tu taka heca. No ale cieszę się, że wszystko się wyjaśniło ;)
    Bardzo mi miło, że zainteresowałaś się moim Dramione, to dla mnie...zaszczyt. Dziękuję ślicznie i pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj!
    Chciałam ci powiedzieć, że ukończyłam właśnie czytanie twojego FF. Przeczytałam je w jeden dzień. Zadziwiające, prawda?
    Teraz jestem na siebie nieco zła. Nic dziwnego. Jak wygłodniały wilk pożarłam na raz całą zwierzynę. A ponieważ była tak zdumiewająco wyborna, nie jestem z tego powodu aż tak zszokowana.
    To prawdziwy rarytas wśród fanficków na jakie natrafiałam ostatnio. Tu jest pies pogrzebany, albowiem jestem zagorzałą fanką Dramione. Twoje opowiadanie i styl jakim się posługujesz idealnie wstrzeliły się w moje gusta. (me gusta? - ah, to taki żarcik sytuacyjny c:)
    A teraz przejdę do aktualności.
    Rozdział: cód, miód i orzeszki. No nic dodać, nic ująć. Zachęcający romantyzm, burza uczuć i niebywałe zróżnicowanie perspektyw Hermiony i Draco. Je t'aime!
    Jako, że to jedno z pierwszych (uwierz mi, tamtych poprzednich nawet nie czytałam do końca) FF jakie czytałam jestem mile zaskoczona. Dlatego właśnie pochłonęłam je na raz. Nie byłam w stanie oderwać się od ekranu laptopa.
    Z tej przyczyny, zważywszy na twoją najnowszą do tej pory wypowiedź o tytule "Chwilowe pożegnanie", ogromnie się zasmuciłam.
    Mam nadzieję, że to tylko chwilowy kryzys, który zostanie zażegnany. Ledwo trafiłam na coś interesującego i nie chcę tego stracić.
    Dziękuję ci za uwagę. Pozdrawiam ciepło, LiSA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za te słowa, sprawiłaś mi nimi wielką przyjemność. Aż mam ochotę zająć się kolejnym rozdziałem, niestety przeszkodą jest brak weny, który ostatnio mi towarzyszy. Bądź jednak pewna, że nie porzucę tego bloga i wkrótce dodam nową notkę. Dzięki Twojemu komentarzowi łatwiej mi będzie się do tego zabrać ^^
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. I nareszcie komentuję! jak czytam o miłości Draca i Hermiony, to mi się ciepło na sercu robi. mam wrażenie, że te kłamstwa im przeszkodzą w przyszłości..

    OdpowiedzUsuń
  15. Sevi ale tak naprawdę Basia21 stycznia 2014 19:56

    Strasznie podobał mi się ten bal. Masz naprawdę talent do pisania.
    Jednak mam wrażenie, że te kłamstwa, które Draco naopowiadał Zabini' emu mogą dotrzeć do Hermiony...
    natropiepottera.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. to dlatego było tak mało komentarzy.... ale i tak jesteś cudowna tak jak twoje opowiadanie :*

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy