Czy
zostaniesz śmierciożercą, Draconie?
To
pytanie pół roku temu zadał Lucjusz, a Draco był w stanie tylko zamrugać ze
zdumieniem oczami. Nie spodziewał się, że ojciec i jego wciągnie w służbę
Czarnemu Panu. A może raczej łudził się, że jednak tego nie zrobi.
To
pytanie tak często brzęczało mu w uszach podczas pobytu w Hogwarcie. Nie mógł
go ignorować, było jak wszyta w jego mózg osa i kładło cień na wszystko, co
dobre.
To
pytanie w końcu padło z ust Lucjusza po raz ostatni. Już nie będzie więcej się
trudził jego wypowiedzeniem. Tutaj kończy się zabawa w odwlekanie.
Cała
trójka Malfoy’ów zasiadała przy stole w dużej i eleganckiej jadalni. Przed nimi
stały srebrne półmiski, pełne rozpływających się w ustach potraw,
przygotowanych przez skrzaty domowe.
Kosztując pysznego fileta, myśli Dracona
popłynęły mimowolnie ku Hermionie i książce, którą chciała napisać, aby nauczyć
czarodziejów szacunku wobec skrzatów. Chłopak dobrze pamiętał te iskierki
zapału w jej czekoladowych oczach, gdy opowiadała mu fabułę swojego
opowiadania…Ona była taka odważna i nieugięta…Teraz zrozumiał, że te przesądy o
wielkich różnicach między Gryfonami, a Ślizgonami, są prawdziwe.
Jadalnie
na razie wypełniało napięte milczenie. Narcyza cały czas patrzyła się w swój
talerz, jakby znajdujące się tam mięso coś do niej szeptało, a Lucjusz
powolnymi ruchami zjadał kolację, rzucając synowi co jakiś czas krótkie
spojrzenia. Draco za to miał ochotę krzyczeć tak głośno, by siłę jego bólu
poznała cała okolica, bowiem dawno nie czuł się tak spętany bezradnością i osłabiony
brakiem nadziei. Krzyk buntu uwiązł mu jednak w gardle i niemal rozsadzał go od
środka. Nie pojmował, jak mama może nie widzieć jego cierpienia i jak ojciec
potrafi tak spokojnie konsumować posiłek. To nie było normalne.
A
błogosławiona cisza nie trwała długo.
-
Draconie. Myślę, że upłynęło już dostatecznie dużo czasu, abyś rozważył swój
wybór. Więc jaka jest twoja decyzja? - odezwał się Lucjusz, oczyszczając
chusteczką usta i wpatrując się w syna oczami, które przypominały dwie srebrne
kulki pistoletu, gotowe zabić. Jego twarz zdradzała zniecierpliwienie, widać na
tą informacje czekał od dawna i zamierzał teraz, w tym pomieszczeniu, w czasie
posiłku, uzyskać odpowiedź na pytanie. Pytanie, na dźwięk którego Draco i
Narcyza zesztywnieli na krzesłach. Pytanie, tak przerażające chłopaka.
-
Masz rację, ojcze, czasu miałem dużo - odparł blondyn, starając się nadać
swojemu głosowi spokojny i stanowczy ton. Czuł jednak swoje serce,
nienaturalnie mocno walące w jego piersi. Śmieszne, krew w jego ciele była
pompowana dwa razy szybciej, choć jego twarz pozostawała blada jak ściana. - I
podjąłem decyzję. Śmierciożerstwo nie jest dla mnie czymś szczęśliwym, ale wiem,
że to moja szansa. Moja i naszej rodziny. Dlatego odpowiedź brzmi tak, ojcze – przy
tych słowach spojrzenia mężczyzn się spotkały. W oczach Lucjusza zabłysła
satysfakcja, chłopak natomiast usiłował zachować maskę na twarzy, która powoli
ześlizgiwała mu się z twarzy. - Dołączę do Czarnego Pana.
-
Bardzo mnie to cieszy - wyznał ojciec, a w jego uśmiechu po raz pierwszy
pojawiła się duma. Młody Ślizgon dyskretnie wypuścił z siebie powietrze. -
Postąpiłeś słusznie, Draconie. Niezwłocznie przekażę twoją wolę Czarnemu Panu.
Myślę, że za kilka dni nas odwiedzi i wtedy złożysz przysięgę wierności.
- Oczywiście – Draco napił się wina, aby zdusić w sobie jęk. Czuł się odrobinkę
lżej, ale z jego serca nie zniknął lęk, gdyż wiedział, że najgorsze dopiero się
przed nim majaczy się złowieszczo. Wypalanie mrocznego znaku było bolesną
sprawą, jednak nie to najbardziej go przerażało - zostając śmierciożercą, skaże się na los
mordercy i okrutnika, który musi być posłuszny swojemu panu i nie posiada właściwie
własnej woli. A tym samym oddali się od Hermiony, od jej światła, od tego, co
ich łączy.
Chłopak
trochę nazbyt gwałtownie wstał z krzesła, skinął głową ojcu z udawanym szacunkiem
i złudnie spokojnym krokiem opuścił jadalnię. Na korytarzu poczuł się znacznie
lepiej, mógł biec przed siebie, niczym oszalałe zwierzę, a skupiający się
dookoła mrok idealnie oddawał stan jego serca…
Był
już przy drzwiach swojego pokoju, gdy do jego uszu doleciało wołanie matki.
Obrócił się i ujrzał jej zbliżającą się postać. W jej oczach widniała ulga,
kobieta jednak zaciskała ze smutkiem usta, a coś chyba mieniło się na jej
bladych policzkach.
-
Mamo? – zapytał niepewnie blondyn. W odpowiedzi objęła go troskliwie, a jej
ciało przeszedł niespokojny dreszcz.
-
Och, Draco…Przepraszam, że musiał cię spotkać taki los. Przepraszam, że
skazałam cię na twojego ojca. To nie w porządku, żadne dziecko nie powinno żyć
pod taką presją! – wyszeptała przez łzy, tuląc do siebie syna. - Ale dobrze
postąpiłeś, zgadzając się! Lucjusz doprowadziłby do tego wcześniej, czy
później. Dobrowolnie lub torturami…- przełknęła głośno ślinę. - Ja wiem, że
teraz czeka cię tylko zło, ale tak jest…lepiej. Przynajmniej będziesz
bezpieczny. Jestem z ciebie dumna!
-
Nie powinnaś być. Stanę się potworem, bo mam zbyt mało odwagi, by walczyć – rzekł
cicho, czując, że wilgoć zagnieżdża się w jego oczach. W ramionach matki
wydawał się otoczony bezpieczeństwem, jednak wiedział, że to tylko złudzenie.
-
Nie pokonasz Lucjusza, a tym bardziej Czarnego Pana. Śmierciożestwo to jedyne,
co możesz zrobić… - Narcyza spojrzała w oczy syna, już bardziej uspokojona. -
On przybędzie tu w Wigilię. Przygotuj się.
Kobieta
ścisnęła ramiona chłopaka w geście otuchy, po czym się oddaliła w ciemność. Draco
westchnął ze smutkiem i wszedł do swojego pokoju, który wydał mu się nieprzyjemnie
obcy. Może dlatego, że chował w sobie cząstkę jego dzieciństwa, radości, dobra...Czasów,
gdy jeszcze nie był skazany na zło.
Hermiona
opierała łokcie o parapet i wpatrywała się intensywnie w szybę, jakby ta
zamiast ośnieżonego podjazdu, miała ukazać jej Dracona.
Nigdy nie spodziewała się, że będzie tak
wrażliwa i zatęskni za chłopakiem po zaledwie dwóch dniach rozłąki. Ale prawda
była taka, że brakowało jej przystojnej twarzy Dracona, jego cudownych
pocałunków i zmysłowego głosu. Starała się zachować rozsądek, ale nawet ona nie
mogła walczyć z zakochaniem.
Wytężyła
wzrok i ujrzała w dali zarys domu, w którym mieszkała babcia Malfoy’a –
Druella. Kiedyś odwiedzała go niemal codziennie, a kobieta witała ją z
uśmiechem i ciasteczkami. Ale potem wszystko się zmieniło. Wedle polecenia
kobiety, trzymała się z daleka od tej posiadłości, a gdy mijała czasem Druellę
Black na ulicy, spuszczała wzrok. Czy teraz mogłaby znów z nią nawiązać
kontakt? Teraz, gdy jej stosunki z Draconem są na dobrej drodze? Lecz z drugiej
strony…Nie powinna się afiszować tym związkiem w czystokrwistej rodzinie
Malfoy’a. Co by było, gdyby kobieta wygadała
się ojcu chłopaka? Z pewnością nic dobrego.
Dziewczyna
zadrżała, jakby ktoś obsypał ją śniegiem. W Lucjuszu Malfoy’u było coś, co ją
zawsze odstraszało. Miała wrażenie, że ten mężczyzna przynosi ze sobą zimny
wiatr. Gdy widziała go kilka razy na peronie, starała się możliwie jak
najbardziej od niego oddalić. Współczuła Draconowi mieszkania z nim pod jednym
dachem. Chłopak o tym nie mówił, ale była niemal pewna, że to właśnie przez
ojca utrzymywał wokół siebie taką niemiłą otoczkę, którą jej udało się rozbić.
-
Hermiono! - do pokoju weszła mama. Rude włosy miała elegancko poczesane, a usta
układały się w uśmiech. Przez otwarte drzwi do pomieszczenia wleciała melodia
kolęd i zapach ryby. - Kolacja Wigilijna czeka.
-
Świetnie - brązowowłosa podniosła się miejsca, odgradzając się chwilowo od
rozmyślań, i zeszła z mamą do salonu, gdzie rozpoczęła świętować Boże
Narodzenie.
Na
tegoroczną Wigilię przyszła niewielka grupa gości. Wpływ na to prawdopodobnie
miały niebezpieczne czasy, w których wszyscy mieszkańcy Anglii ugrzęźli jak we
mgle.
Draco
z przykrością jednak stwierdził, że rodzina Parkinson przybyła na przyjęcie wraz
z córką. Ten fakt tylko go przygnębił, bowiem sam strach przed wypaleniem znaku
mu wystarczał, nie chciał jeszcze użerać się z wielce zakochaną i wielce irytującą
Pansy, której słownik nie pomieścił słowa ,,nie’’.
Dziewczyna ubrała się w bogatą suknię z
niezwykle śmiałym dekoltem. Draco przy składaniu życzeń, od którego nie mógł
się wymigać, miał ochotę zaśmiać jej się w twarz. Czy ona naprawdę myślała, że
odsłonięte cycki i artystyczny makijaż będą go kusiły? Te ociekające szminką
wargi były marnym upodobnieniem do poziomkowych ust Hermiony, a lekko zaokrąglone
na biodrach i nogach ciało, niczym w porównaniu ze smukłymi i pociągającymi
kształtami brązowowłosej. Całą pannę Parkinson można porównać do ćmy, udającej
motyla.
-
Przestań się bronić! - warknęła niezadowolona Pansy, gdy chłopak, zachowując
pozory dżentelmeństwa, przytulił ją beznamiętnie po wymienieniu się opłatkiem.
Spojrzał na nią z politowaniem.
-
Przed czym?
-
Przed uczuciem! - zerknęła na gości, którzy byli zaabsorbowani składaniem
życzeń, i uśmiechnęła się z jakąś nutą rozpaczy. - Draco, jesteśmy sobie
pisani, zawsze tak było! Ta szlama tylko przyniesie ci kłopoty.
-
Przestań ją tak nazywać! - w jego głosie zabrzmiała groźba. - I znajdź sobie kogoś
innego, do cholery. My nie pasujemy do siebie.
-
Co takiego? Dobra! - jej oczy zwęziły się gniewnie, choć mina wyrażała
zranienie. - Tylko jak się rozstaniecie, nie szukaj pocieszenia u mnie.
Obróciła
się napięcie, jakby robiła mu jakąś łaskę, i wtopiła się w tłum. Chłopak
westchnął z mieszanką zażenowania i ulgi. Czyżby wreszcie się od niego
odczepiła? Z tego powodu byłby szczęśliwy, gdyby nie to, co miało stać się po
kolacji. W środku drżał na myśl o tym i nawet pyszne dania przyprawiały go o
mdłości.
Goście
zaczęli się zbierać koło dziesiątej wieczorem. Przed jedenastą salon
opustoszał, co zmartwiło Dracona. Łatwiej mu było odciągnąć uwagę od złych
rzeczy, gdy był w towarzystwie.
-
To nie powinno potrwać długo - mruknął Lucjusz, stojąc przy kominku. Ogień
rzucał na niego groźny cień. Zmrużył powieki. - Tylko bądź dzielny, Draco. Nie
chcę widzieć żadnych łez bólu. Krzyk też staraj się hamować. Czarny Pan musi
być zachwycony twoją odwagą.
-
Tak, ojcze - odparł chłopak, przeklinając go w duchu bardzo soczyście.
Lucjuszowi oczywiście chodziło tylko o ten zasrany honor rodziny. Uczucia syna
się nie liczyły. Nigdy.
Narcyza
delikatnie ścisnęła jego dłoń w geście pocieszenia. W jej zielonych oczach krył
się niepokój. Draco chciał się uśmiechnąć do niej, zapewnić o swojej odwadze,
ale nie potrafił zmusić do tego mięśni twarzy. To wszystko było dla niego zbyt
przerażające.
W
końcu drewniany zegar na ścianie salonu wybił dwunastą. W tej samej chwili
rozległo się ciche pukanie do drzwi. Lucjusz ruszył otworzyć, a chłopak poczuł
narastający strach, który zdawał się pożerać go od środka.
-
Kochanie, poradzisz sobie - wyszeptała Narcyza. Zdążył jedynie skinąć głową, bo
do salonu wszedł Voldemort. Draco nie widział go od początku wakacji, więc jego
wygląd na nowo wywołał w nim dreszcze. Czarnoksiężnik miał na sobie czarną
szatę, upiornie kontrastującą z bladą cerą. Na jego wężowatej twarzy malowało
się zadowolenie.
-
Panie – Draco oprzytomniał, wstając gwałtownie
z sofy. Skłonił się głęboko przed czarnoksiężnikiem, czując, że tym gestem
usatysfakcjonuje ojca. Narcyza też opuściła z czcią głowę.
-
Witajcie, moi wierni słudzy - odezwał się Voldemort swoim zimnym głosem. -
Słyszałem, Draconie, że jesteś gotowy do stania się śmierciożercą.
-
Zgadza się, panie - odparł chłopak, opanowując drganie z emocji. Pot pieścił
jego kark.
-
Zatem rozpocznijmy rytuał.
Rodzice
stanęli z boku, obserwując uważnie, jak blondyn klęka przed Czarnym Panem i
odsłania rękaw lewej ręki. Serce Dracona biło tak głośno, że miał wrażenie, iż
odbija się echem po całym domu. Jakby łapiąc ostatnie chwile swojej niewinności
i czystości. Ostatnie momenty dobra.
Chłopak
spojrzał w te szkarłatne oczy, które tak często nawiedzały go w snach, i
wiedział, że prawdziwy koszmar zaraz się zacznie.
***
Rozdział niesprawdzony przez betę, bo ona chwilowo nie ma na to czasu, więc przepraszam za jakieś błędy, których sama nie wyłapałam. Tak średnio mi się to podoba, mam wrażenie, że nie postarałam się z opisami, no ale może przymkniecie na to oko :)
Zmieniłam szablon. Myślę, że teraz jest lepiej, prawda?
Pod
ostatnią notką miałam dużo komentarzy, z czego bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że choć połowa czytelników wróci tutaj ponownie :)
Aha, no i założyłam nowego bloga, tym razem o historiach paranormalnych z nutką romansu. Serdecznie zapraszam chętnych.
Boże, niesamowity rozdział! Tobie nawet kiedy się nie starasz wychodzi coś bajecznego! Świetnie ukazałaś różnicę między Świętami Hermiony a Malfoy'a. Nienawidzę Lucjusza. Myślałam, że bardziej się nie da, ale po tym rozdziale mój gniew do niego wyskoczył poza skalę. Ciężko mi sobie wyobrazić życie z takim draniem. Biedny Draco. No i co on teraz zrobi? Jak się zmienią jego relacje z Hermioną, kiedy już będzie Śmierciożercą? Coś czuję, że nie będzie najlepiej. Pewnie Miona będzie chciała jakoś przemówić mu do rozumu, czy coś takiego.
OdpowiedzUsuńJuż się nie mogę doczekać następnego - mam nadzieję, że pojawi się szybko ^^
Pozdrawiam ;*
PS. Ja nie znalazłam żadnych błędów - kiedy sprawdzam swoje rozdziały znajduję ich mnóstwo, a u ciebie nic mi się nie rzuciło w oczy ;)
I magiczny, przepiękny, emocjonujący szablon! Chyba najlepszy ze wszystkich ^^
UsuńDziękuję bardzo, kochana, za wszystkie miłe słowa :* Cieszę się, że tak uważasz.
UsuńMi także ten szablon podoba się najbardziej z wszystkich :)
Powiem Ci szczerze, kiedy tylko tu weszłam, to po prostu siedziałam i lampiłam się na Toma. Mam słabość do dwóch osobistości ze znanego półświatka - do Fernando Torresa i własnie do Toma Feltona. I jak znajdę jakieś GENIALNE ich zdjęcie, to po prostu nie mogę od niego oderwać wzroku. Aż sobie przeszukałam galerię google za tym zdjęciem, abym jes sobie przerobić i wrzucić na tapetę na laptopie, ale, niestety, nigdie go nie widzę xD
OdpowiedzUsuńCzyli; jednym słowem - szablon jest po prostu za je bist ty!
Kochana, wiesz, jak Ty się rozwinęłaś literacko od pierwszego rozdziału? Ja to widzę, serio. Naprawdę jest to widoczne w Twoim stylu; zarówno opisach, jak i dialogach.
Uwielbiam Pansy! Tak, tą namolną dziewczynę o mopsiej twarzy! ;D Po prostu uwielbiam takie postacie, które nie miały znaczenia w kanonie Rowling - Dafne Greengrass, Seamus Finningan, Pansy Parkinson. Fakt, że moją ulubioną bohaterką jest Luna, a ona była już bardzież główniejszą postacią.
Fajnie kreujesz Pansy u siebie ;D
Bardzo współczuję Draconowi, że musiał jednak dać sobie zrobić Mroczny Znak (Czjorną Mjetkę <- tak po rosyjsku mnie naszło ;d Kocham epitet "Czjorna Mjetka" <3) -> pewnie to niesamowity ból zarówno psychiczny, jak i fizyczny.
Całuję!
Leszczyna ;*
Tak, ja też uważam, że Tom wyszedł na tym szablonie wspaniale :)
UsuńDziękuję Ci ślicznie za miłe słowa :*
Ja za Pansy nigdy nie przepadałam, dlatego wykreowałam ją na taką...idiotkę, ale fajnie, że potrafisz dostrzec coś ciekawego w niewiele znaczących postaciach :)
Pozdrawiam serdecznie.
Dlaczego on nie odmówił i nie uciekł, albo od razu mógł uciec z domu. Hermi mogła go przechować.
OdpowiedzUsuńDraco coś ty narobił. Jakbym dorwała Lucjusza w swoje łapy to chyba wydrapałabym mu gały!
Teraz ich związek pewnie będzie miał pod górkę, chyba, że początkowo będzie ukrywał Mroczny Znak, przed Hermioną.
Pozdrawiam
Cóż, wychowano go w posłuszeństwie dla ojca. Poza tym gdyby uciekł, Lucjusz nieztrudzenie zacząłby go szukać i gdyby go znalazał, pewnie wyładowałby gniew na ludziach, którzy udzielili Draconowi schronienia.
UsuńJak będzie z Mrocznym Znakiem, dowiesz się wkrótce.
Pozdrawiam :)
jestem pod wrażeniem :D masz ciekawy pomysł i naprawdę dobrze piszesz. Świetnie ukazujesz uczucia :) a postać Lucjusza jest po prostu genialna, początkowo bałam się, że będzie sztuczna i przesadzona, ale nie. Sprawiłaś, że sama chciałam stanąć w obronie Draco. Gratuluje i z niecierpliwością czekam na rozwój wydarzeń.Jestem pewna, że nie zawiedziesz.
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo. Pozdrawiam :)
UsuńI Ty mnie mówisz,że piszę długie rozdziały? Skandal!
OdpowiedzUsuńA tak poważnie, jak mówiłam wolne mam dopiero od poniedziałku, ale to złe usprawiedliwienie.
Absolutnie nie zgadzam się z tym co mówisz o opisach. Ty pięknie piszesz, w twoim opowiadaniu widać, że wszystko jest wyważone, nie ma niczego przesadzonego. Opisy są idealne, wszystko z nich wiadomo, a i tak zostawiają wyobraźni pole do popisu.Co do błędów -żadnego nie zauważyłam, zresztą nie mają dla mnie żadnego znaczenia. Jeśli coś mi się podoba, to czytam to tak czy siak. I piękny szablon. Ach ten Felton... *.* Choć mnie najbardziej się podobał gdy miał 17 lat (trzecia część).
Wiedziałam, że Draco się zgodzi, ale na prawdę miałam nadzieję, że to jednak zmienisz. Natomiast, gdybym ja była na Twoim miejscu to pierwszym ruchem czarnego pana jaki bym opisała byłoby prześwietlenie myśli Dracona - wiadomym jest co by w nich zobaczył. Stąd moje pytanie, co z legimencją? A może chcesz to wykorzystać? I bardzo się ciesze, że pokazałaś płaczącą Narcyzę. Jak pewnie wiesz mam do niej słabość. Czekam co dalej, bo przerwałaś w takim momencie -.- Chryste! Ja swoim czytelnikom robię to cały czas, już wiem jak to jest ;)
Ale pomijając, już wszystkie zdolnościowe oczywistości, to powiem ci, że strasznie zazdroszczę ci tak wielu czytelników. Dbaj o nich, bo ludzka natura jest złudna, nie trwała.
I na koniec, czy mogłabyś powiedzieć mi jak robicie te szablony?
Pozdrawiam i życzę ci wiele chęci i wiele weny (jednocześnie) do pisania,
Siostra Diabła
Dziękuję, że tu zawitałaś i że tak miło skomentowałaś :)
UsuńZgadzam się, ten rozdział był dość długi, ale Ty chyba i tak mnie przebiłaś swoją ostatnią notką ;)
Cieszę się, że myślisz i wpadłaś na pomysł leglimencji, która będzie miała miejsce w kolejnej notce. Spokojnie, nie zapomniałam o niej. Draco przecież aż się prosi, aby mu poszperać w głowie ;)
Też się nie mogę nadziwić, że mam tylu czytelników, ale wiesz jak to jest. Niektórzy są stali, a niektórzy przychodzą i odchodzą.
Cóż, ten szablon pochodzi ze strony z szablonami. Polecam takie jak www.wystrojowo.blog.onet.pl i www.szablonownica.blogspot.com, a instrukcje, jak wstawić szablon, znajdziesz tutaj - www.by-elfaba.blogspot.com.
Pozdrawiam :)
Dzięki wielkie, za namiary :*
UsuńNa początek wybacz kochana, że tak późno ale byłam kilka dni na wakacjach a net chodził tam jak krew z nosa mimo cywilizajcji.
OdpowiedzUsuńMimo braku netu rozdział jest dla mnie naprawdę świetny.
Trochę szkoda mi Dracona.
Sądziłam, że jednak będzie walczył ze swoim przeznaczeniem chociażby ze względu na Hermionę.
W końcu każdy zasługuje na szczęście.
I jak ona sama się zachowa, gdy dowie się kim się stał.
Czy Czarny Pan będzie wymagał od niego jakiejś próby?
Aj zaciekawiłaś mnie i czekam na ciąg dalszy.
Nie ma problemu, ważne, że jesteś.
UsuńDziękuję za opinię. Draco będzie walczył o szczęście, ale dopiero potem.
Pozdrawiam :)
Witaj. Bardzo ciekawy rozdział, niezwykle udane okazały się opisy uczuć Dracona. Atmosfera rzeczywiście sztywna i to nawet podczas Wigilii, a jedynym tematem do rozmowy było stanie się Śmierciożercą. Okropieństwo. Bardzo współczuję młodemu Malfoyowi i mam nadzieję, że los spłata mu miłego figla. A może by tak na początek spadnięcie żyrandola na Lucjusza? xD Ach, jak ja go u Ciebie nie lubię. Zabić, zakopać, odkopać, pociąć, spalić i rozgnieść prochy xD
OdpowiedzUsuńBardzo podobała mi się ta różnica, między Świętami Miony, a Dracona. To po prostu straszne, jak w jednej może panować ciepło i magia, a w drugiej unosić się swąd nienawiści.
I ta Pansy... Dałaby sobie dziewczyna wreszcie spokój. Jest naprawdę irytująca, z tym się zgadzam. Choć zdziwiłam się jak korzystnie ją opisałaś. Kobiece krągłości brzmią nawet lepiej niż szczupłe nogi. Ale jak kto woli.
Ciekawe, czy Parkinson jeszcze jakoś się na nim zemści, czy to koniec jej roli. Mam nadzieję, że znajdzie sobie kogoś innego i zostawi Draco w spokoju. Nie zasługuje na niego.
Tylko szkoda, że Dracon tak mało walczył i poddał się woli ojca. Myślałam, że choć coś mu się wymsknie, ale jak widać Lucjusz już skutecznie zatruł mu umysł.
____________
Szablon jest ładny, lepszy od poprzedniego. Szkoda, że nie poczekałaś z wstawieniem tekstu, bo kilka rzeczy bym zmieniła. No, już trudno.
Pozdrawiam!
Dziękuję Ci bardzo :*
UsuńCo do wyglądu Pansy - chodziło mi o to, że jest trochę gruba. W guście Draco widocznie są smukłe panny ;)
Trudno, musiałam wstawić. Będziesz mieć jeszcze dużo okazji do poprawiania ;)
Nareszcie! Biedny Draco :c Ratuj Go dla nas! ;) Pansy jest bardzo... wkurzająca. Szablon mi się podoba, a akcja się rozkręca więc nie zostawiaj czytelników długo w napięciu! Pozdrawiam i czekam na nn ;D
OdpowiedzUsuńHej ;) na wstępie - dzięki za powiadomienie mnie o nowym rozdziale. A teraz coś o notce. Jest bdb napisana, jednak opisy nie do końca wprowadziły mnie tak na prawdę w stan Draco i uczucia nim targające. Być może są po prostu nie do końca przemyślane i dopracowane. Mimo to, notka wywarła na mnie bardzo duże wrażenie i na pewno nie zmarnowałam czasu czytając ją. Mam nadzieję, że Hermiona nie wybaczy wspaniałomyślnie Draconowi i nie bd super słit i wgl. Wyobrażam sobie teraz wielką wojnę ich charakterów, światów i poglądów na życie. Wierzę, że masz już jakiś pomysł./Tyśka.
OdpowiedzUsuńProszę, powiadom mnie o kolejnym rozdziale. ;D patusia237@autograf.pl
Dziękuję ślicznie ;) Ten rozdział napisałam już dawno, gdy miałam gorszy styl i teraz muszę to poprawiać, więc emocje Dracona nie wyszły tak dobrze, jakbym pisała na ,,świeżo''. Jeszcze mam kilka notek na przód, więc nie mogę sie ,,w pełni'' popisać ;)
UsuńCóż, powiem tyle, że na razie Draco będzie się starał ukryć prawdę przez Hermioną. A potem...zobaczycie ;)
Dobrze, powiadomię. Pozdrawiam :)
wow rozdział super .. Musiałas skonczyc w takim momencie ? Ehh.. Jutro napisze wiecej bo kozystam z telefonu i jestem u kuzyna :/ pozderki Jula
OdpowiedzUsuńDziękuję ;) Heh, specjalnie zrobiłam takie zakończenie :)
UsuńTrafiłam na twojego bloga przez przypadek i już go całego przeczytałam! Jest niesamowity! Teraz bede go czytać na bierząco ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję! To miłe, że przeczytałaś cały mój blog i że tak Ci się podoba :)
UsuńO matko, ale super, nowy rozdział! Jest świetny i taka jestem ciekawa co się stanie dalej ;)Mi tam się opisy podobały zresztą jak wszystko inne. Nie każ nam długo czekać na następny rozdział ;p I bardzo ładny nowy szablon :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Dziękuję za wszystkie miłe słowa i pozdrawiam ^^
UsuńŚwietny rozdział i jeszcze raz wielkie dzięki za powiadomienie! Szablon rzeczywiście jest świetny. Ale nie może się równać z Twoim opowiadaniem, bo ono jest po prostu BOSKIE!!! Szkoda tylko Dracona ;/ Czekam na dalszy ciąg. Pozdro ;*
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję i pozdrawiam :)
UsuńJak to się stało, że ja jeszcze tego nie skomentowałam? o_O
OdpowiedzUsuńPo pierwsze - śliczny szablon, o wiele lepszy od poprzedniego. Bardzo mi się podoba.
Strasznie zrobiło mi się żal Draco, przecież on tak bardzo nie chce być śmierciożercą! Postawa Narcyzy jak najbardziej w porządku, widać, że kobieta nie może nie nic zrobić. A ta Wigilia Dracona... uh, okropna. Doskonale pokazana różnica, jestem pod wrażeniem. A Pansy... Pansy zawsze będzie Pansy, mi ona jakoś szczególnie nie przeszkadza, wiadomo, że muszą być jakieś wkurzające charaktery (zresztą w książce było podobnie).
Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział! :*
Dziękuję Ci ślicznie, że przeczytałaś mojego bloga i że Cię zainteresował. Pozdrawiam ^^
UsuńPrawie codziennie wpadam, by obserwowac twojego bloga, strasznie mnie wciągnął. Przedtem na onecie szablon był o wiele gorszy, za to ten jest śliczny! Zrobiłaś oszałamiające logo, mogłabyś również pomóc mi zrobic podobne? Tu jest mój e-mail: judith.hope113@gmail.com . Jeżeli możesz, zostaw też swojego, w wiadomości zatwierdze adres swojego bloga i sensowne informacje dotyczące wyglądu logo. Pozdrawiam cieplutko :*
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Cię wciągnął :)
UsuńPisząc logo, masz na myśli favikonę? Cóż, to nie moja robota. Wzięłam ją z tej strony - www.by-elfaba.blogspot.com. Tam jest dość duży wybór, więc powinien Cię zadowolić.
Pozdrawiam.
Twój blog jest nie z tej ziemi !!! ♥ Dzisiaj go znalazłam i przeczytałam wszystkie 19 rozdziałów... są boskie !! Mam pytanko... Będą jeszcze następne rozdziały do tej historii ? Chodzi mi o kontynuację... Bardzo bym się cieszyła jeżeli było by coś więcej bo ty naprawdę masz wielki talent do pisania ;)Mam nadzieję że będzie kontynuacja tej opowieści, czekam z niecierpliwością ;))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i gratuluję talentu ;* ;))
Jejciu, bardzo dziękuję za miłe słowa i że chciało Ci się przeczytać tyle rozdziałów ^^
UsuńOczywiście, że będzie kontynuacja. Nowy rozdział pojawi się za tydzień, może niecały ;)
Pozdrawiam.
Już nie mogę się doczekać następnych rozdziałów ;)) Jestem strasznie ciekawa jak dalej potoczą się losy Draco i Hermiony... Uwielbiam ten pairing ♥ ♥ ♥
UsuńPozdrawiam.
Jeejuuu świetne to ! :D
OdpowiedzUsuńczekam z nie cierpliwością na kolejny rozdział !! no nie moge po prostu wspaniałe ! <3
w jeden dzień przeczytałam wszystkie rozdziały no i czekam na kolejny. :)
Dziękuję ślicznie, bardzo mi miło :)
UsuńKocham twojego bloga!!!! <3 mam tylko dwa pytanka:
OdpowiedzUsuń1.Kiedy będzie następny rozdział???
2.Ile napiszesz jeszcze tych rozdziałów???
O te rozdziały pytam sie dletego, bo czytałam wiele blogów (ten jest najlepszy kocham go <3) ale wszystkie były straszliwie krótkie np.10 rozdziałów!!! i baaaardzo cie prosze zrób ich wiecej jawiecej jak sie da bo po prostu kocham tą opowieść i nie mogę sie doczekać daleszego rozwoju zdarzeń. Błagam błagam błagam niech będzie ich duuuużo więcej!!!!
Jej, bardzo Ci dziękuję. To naprawdę miłe, że tak uważasz :)
UsuńNo więc następny rozdział pojawi sie do końca sierpnia, a rozdziałów będzie...hm...jeszcze ze 30 albo więcej :)
Pozdrawiam.
hej :* bardzo fajnie piszesz, wciągnęło mnie i to jak :)
OdpowiedzUsuńszczerze dużo bardziej podoba mi się wszystko od 8 rozdziału, wtedy jakoś zaczęłaś "inaczej" pisać ;)
serdecznie pozdrawiam i zapraszam na swój blog
- dramiones-diary.blogspot.com
dopiero zaczynam, ale mam pomysły ;). Skorzystałam z Twojego motywu z dziećmi, chociaż jest zupełnie inaczej, łączy je tylko to, że pierwsze chwile pisania to dzieci :P
Mam nadzieję, że wejdziesz i może pomożesz z czytelnikami? :)
Dziękuję ślicznie za opinię :)
UsuńCóż, czy wejdę na Twój blog - zobaczymy. Mam już dużo opowiadań i nie palę się do dokładania jeszcze kilku, bowiem w ciągu roku szkolnego to mnie przygniecie :)
Pozdrawiam.
Przepraszam , przepraszam , przepraszam , że tak długo nie komentowałam ale nie mogłam . Laptop mi się zepsuł i kuzyn miał go naprawić ;3 Notka super jak zawsze ;* Hmm .. Draco Śmierciożercą 0.0 ciekawe jak zareaguje Hermiona .. Czytałam wypowiedzi wyżej . napisałaś , że ma być ponad 30 notek . Mam nadzieję bo ubiję >:D .. Chyba wszystko ..
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Twoja czytelniczka
Jula
Nic się nie stało ;) Dzięki za miłe słowa.
UsuńNiczego nie obiecuję, ale takie mam plany odnośnie notek :)
Pozdrawiam.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWitam to ja ostatnio rozpływałam sie na oryginalnoscia Twojego bloga(jako anonim) i wróciłam ponownie skomentowac^^
OdpowiedzUsuńNotka bardzo ciekawa, szczegolnie interesuje mnie rozwiniecie motywu milosc gryfonki do.. smierciozercy ;)
Dziękuję, cieszę się, że Ci się podoba i że tym razem się podpisałaś ^^
Usuńnie podoba mi sie jak piszesz -,- zal mi cie i twoich falszywywych fanow lol -.- moj blog jest najlepszy i ty go nie bobijesz hahahaha zal mi cieee
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za opinię ^^ Krytyka, i to taka uzasadniona, jest mile widziana.
UsuńBardzo bym chciała poznać Twój blog, z pewnością jest wspaniały...Dasz linka? Plisss...
A tak na serio - spadaj trollu. Oczywiście mój blog nie jest ideałem i ma prawo się nie podobać, ale Twój komentarz jest żałosny, tak jak i jego autorka. Nawet nie masz odwagi się podpisać. Żenada. Idź stąd, dziecko i poszukaj rozumu. Liczę, że Ci się uda :)
Można napisać wszystko, ale "mój blog jest najlepszy"? WTF?!
UsuńTo szczyt szczeniactwa. Zwyczajny brak taktu i dobrego smaku.
Marzycielko, współczuję Ci, że taki Troll - świetne określenie - tu wstąpił.
Dzięki za wstawiennictwo za mną ^^ Zgadzam się z Tobą.
UsuńNie przejęłam się nim zbytnio, ale tacy ludzie powinni się leczyć ;)
No wiesz ! Co to w ogóle za komentarz -.-
UsuńNikt nie przebije naszej drogiej Marzycielki ;)
Żal mi Cię i Twojego żałosnego bloga który zapewne nie istnieje -.-
Marzycielko nie przejmuj się takimi komentarzami..
W życiu nie czytałam lepszego bloga Dramione!
Pozdrawiam Ciebie
Jula
Ojej, bardzo dziękuję :) Nie przejęłam się tamtym komentarzem, ale takie słowa zawsze dodają skrzydeł :)
UsuńMam takie pytanie to kiedy 20 rozdział ? :D już się doczekać nie mogę. :) bo pisałaś że 30, a jest 31 :D nie to że się czepiam oczywiście. :)
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, jest mi głupio, że rozdziału jeszcze nie ma, ale byłam zajęta. Mam nadzieję, że jutro się zmoblizuję :)
UsuńWłaśnie kiedy NN ;d
OdpowiedzUsuńPierniczkaxD
Hej, z tej strony Alex, która za dzisiejsze zadanie postawiła sobie ogarnięcie aktualizacji, ażeby sme się aktualizowały i... to działa ! ;)
OdpowiedzUsuńOd dziś nie musisz informować nas o nowych notkach, ażeby każdy wiedział, że je dodałaś :)
Myślę, że to ułatwi i Tobie i nam robotę ;D
Pozdrawiam i życzę dużo weny we wrześniu ;*
O, to fajnie. Jakkolwiek to zrobiłaś - cieszę się :)
Usuńbiedny Draco ;< Ciekawe czy jego relacje z Hermioną się pogorszą , przez to , że dokonał takiego wyboru .
OdpowiedzUsuńA tak na marginesie , podoba mi się nagłówek bloga ;)
Dzięki za opinię ;)
UsuńKiedy następny? Napisz do mnie na gadu, 1070093 :* Chciałabym popisać z kimś o podobnych zainteresowaniach, a także poradzić się w kwestii bloga. Z góry dzięki .
OdpowiedzUsuńKocham kocham kocham kocham !!! piszesz świetnie, czekam już na następną notkę ;);** mogłabyś mnie powiadomić na gg-36646231;) z góry dzięki ;);****
OdpowiedzUsuńświetne opowiadanie :))kiedy bd kontynuowała ? :D pozdrawiam
OdpowiedzUsuńsuper,kiedy nastegne?
OdpowiedzUsuńMonia
Jakie napięcie! Lecę czytać następny rozdział.
OdpowiedzUsuńP.s. Podobała mi się troska Narcyzy o Draca.
no i popłakałam się...
OdpowiedzUsuńNie! To niemożliwe! Draco nie może zostać Śmierciożercą! Co wtedy się stanie z nim i Hermioną??? Jak ona na to wszystko zareaguje???!!!
OdpowiedzUsuńnatropiepottera.bloog.pl